Bursztyn od narzeczonego

Jestem pasjonatką wszelkich kamieni ozdobnych, szlachetnych, generalnie wszystkiego, co naturalne, a nie sztucznie wytwarzane. Mam sporą kolekcję biżuterii, ale też same kamienie, które mają w moim mieszkaniu specjalną wystawę za szybką.

Prezent w postaci bursztynu

bursztyn surowyOstatnio mój narzeczony uraczył mnie najlepszym dla mnie prezentem. Był bursztyn surowy o dużych rozmiarach. Takiego jeszcze nie miałam w swojej kolekcji. Taki okaz jest naprawdę wyjątkowy. Zazwyczaj widzi się takie maleństwa wielkości paznokcia maksymalnie. A tu taki duży, w dodatku nieoszlifowany. Oszlifowane kamienie nie mają już w sobie tej tajemniczości i unikalności. Wszystkie robione są praktycznie w ten sam sposób. A ja oczekuję unikalności. Po otrzymaniu takiego prezentu nie mogłam przestać chodzić i się uśmiechać. Był wspaniały. Dodatkowo jeszcze jakiś kawałek listka, czy trawy się w tym bursztynie zatopił. Nawet nie mam pojęcia, ile to wszystko musi mieć już lat. Mam zabytkową trawę w bursztynie, wspaniale. Od razu zrobiłam miejsce na mojej półeczce z kamieniami. To był największy kamień, jaki posiadałam w swojej kolekcji. Myślałam, że będzie na równi z takim jednym, który dostałam na osiemnastkę, ale jednak nie, był jeszcze większy. Bursztyny są wspaniałe, ich kolor jest niesamowity. I pomyśleć, że kiedyś była to żywica na drzewach, których pewnie już nie ma, bo rosły tysiące lat temu. Muszę jakoś ładnie oprawić mój prezent, żeby się jeszcze lepiej prezentował. To najbardziej cenny kamień w kolekcji.

Moja pasja trwa już od kilku lat. Jestem ciekawa, ile bursztynów będę miała w kolejnym roku, bo wybieram się na wielkie zbieranie nad morzem. Ciekawe, czy uda mi się cokolwiek wypatrzyć, bo to wszystko takie małe, że trzeba mieć sokoli wzrok. Może jakoś się uda.