Deska tarasowa z kompozytu a spełnianie marzeń

Moje życie to ciągle dążenie do realizacji celów i spełnianie marzeń. Od zawsze zastanawiałam się po co człowiek żyje i takie filozoficzne rozważania nie dążyły w kierunku żadnej Siły Wyższej. Podeszłam zatem trochę psychologicznie do sprawy i zainwestowałam w siebie i swoje marzenia. Kupiłam wymarzone auto, byłam w Indiach, skoczyłam ze spadochronem, zostałam mamą, a teraz budowałam wymarzony dom…

Wymarzony taras z deski twinson

deska twinsonNie interesowało mnie za bardzo z czego będzie sam dom – jeśli chodzi o budulec, ale interesowało mnie z czego będzie – pod kątem składowych części. Wiedziałam, że chcę mieć garaż, ogromny taras i basen. To wszystko symbole, ponieważ nawet nie potrafiłam pływać. Po prostu w dzieciństwie wymarzyłam sobie coś, do czego teraz dążyłam. Miałam swoją wizję tarasu – wielka szyba, deska twinson, leżaki, stolik, a na niej poranna kawa… Basen miał mieć tylko błękitną wodę, nic więcej. Dookoła niego też ta sama deska. Zobaczyłam ją kiedyś w telewizji i chciałam taką mieć. Lubiłam drewno, a ona była do niego podobna, a jednocześnie wiem, że jest bardzo funkcjonalna. Reszta domu mogła być nawet z plastiku, bo była dla mnie już mało istotna. Wielokrotnie wyobrażałam sobie, że w południowym słońcu, leżę na tarasie (i tu też deska twinson mi pasowała, bo nie nagrzewa się tak łatwo. Okazuje się, że moje marzenia były dość praktyczne), czasami bawię się na nim z moimi małymi bliźniakami (bo deska nie ma drzazg i jest antypoślizgowa – znów trafiłam!). Miałam swoje wizje w dzieciństwie, a teraz sprawiałam, że stają się rzeczywistością.

Lubię dbać o środowisko. Nie muszę chyba pisać, że ma to związek z tym co kupuję i tworzę. Uważam, że życie jest zbyt krótkie i nieobliczalne, by odkładać pieniądze na lokatach. Uważam, że życie jest odpowiednie na spełnianie marzeń – szczególnie tych z dzieciństwa.