Na domówce u kumpla i bank muzyki

Pół roku temu przeszliśmy bardzo ciężką sesję egzaminacyjną. W związku z tym, że sesja się zakończyła, to kolega z roku postanowił zrobić u siebie domówkę. Impreza miała się odbyć wieczorem. Każdy miał przynieść coś do jedzenia i do picia.

Bank muzyki na ścianie?

Bank muzykiKiedy weszłam do mieszkania mojego kumpla, byłam bardzo zdziwiona. Na środku ściany było napisane „bank muzyki”. Wiedziałam, że jest on artystą, ponieważ często widziałam, jak maluje na wykładach różne obrazki i słucha muzyki z royalty music, ale nie że aż takim. Na suficie były przyklejone stare płyty winylowe. Pokój był kolorowy i wyglądało w nim, jak na dyskotece. Impreza była wyśmienita, bo nie leciała na niej standardowa muzyka, tylko muzyka z gier. Kto by pomyślał, że nasz kreatywny kumpel wpadnie na tak doskonały pomysł. Muzyka wprawiła nas wszystkich w wyśmienity nastrój. Przyznam szczerze, że nigdy się tak wspoaniale nie bawiłam i to nie tylko dlatego, że było już po egzaminach, ale dzięki niezwykłemu pomysłowi mojego kolegi. Będąc u niego domyśliłam się, że muzyka do prezentacji była od dawna jego pasją. Kiedyś na ćwiczeniach dał taki popis, że dostał pięć. Wykładowca sam powiedział, że nigdy nie usłyszał tak ciekawej prezentacji. Kumpel przyznał się na imprezie, że sam tworzy muzykę, powiedział także, że próbuje swoich sił, jako dj w dyskotece w centrum miasta. Gdyby się wcześniej pochwalił, to już dawno bym poszła zobaczyć jak gra. Imprezę u Daniela wspominam rewelacyjnie.

Cieszę się, że są jeszcze tak bardzo pomysłowi ludzie, ponieważ na zwykłej domówce, na której byłby tylko alkohol i muzyka z radia, zanudziłabym się bardzo i nie miałabym takich fantastycznych wspomnień.

Bank muzyki z którego korzystajlismy na domówceroyaltyfreeheaven