Od dziecka chciałem pracować w dźwigu budowlanym

Gdy byłem małym dzieckiem miałem pasję zupełnie inną niż moi rówieśnicy. Część z nich chciała być kierowcami, część strażakami lub policjantami. Moje marzenia z kolei za każdym razem gdy o nich wspominałem wytrącały moich rodziców z równowagi.

Zawsze chciałem być operatorem dźwigu budowlanego

dźwigi budowlane w ŁodziMoi rodzice znosili to średnio dobrze. Chcieli, bym w przyszłości został prawnikiem albo lekarzem – mieli względem mnie poważne plany. Gdy wspominałem, że chciałbym zostać operatorem dźwigu, zawsze starali mi się to wybić z głowy. Ja jednak pozostawałem nieugięty. Gdy mieliśmy wolny dzień i ojciec pytał co chciałbym dziś porobić, odpowiadałem, że chcę jechać w okolice placu budowy i pooglądać dźwigi. Matka początkowo próbowała zarażać mnie innymi pasjami, ale ostatecznie skapitulowała. Raz pojechała ze mną i z ojcem pooglądać dźwig. Wtedy postanowiła, że ważniejsze jest moje szczęście, niż jej ambicje. Dostałem prezent – mały dźwig sterowany zdalnie. Byłem zachwycony, moi rodzice z kolei cieszyli się moim szczęściem. Moja pasja nie umarła – po skończeniu szkoły od razu zrobiłem kurs na operatora, podjąłem pracę na dźwigu oraz poszedłem na studia techniczne. Dziś po latach produkuję dźwigi budowlane w Łodzi a moi rodzice są zachwyceni moim sukcesem. Stwierdzili, że popełnili błąd starając się mi wyperswadować moją pasję, ale najważniejsze, że w porę się opamiętali. Również dzięki nim udało mi się dotrzeć tak wysoko – to oni zawsze mnie motywowali i przekonywali, że ze swoimi zdolnościami i talentami powinienem mierzyć maksymalnie wysoko.

W wieku czterdziestu lat nie mam przed sobą widma żadnego kryzysu. Wszystko w moim życiu ułożyło się dokładnie tak, jak marzyłem za młodu. Miałem cudowną rodzinę oraz dochodową firmę związaną z rzeczą, która byłą moją pasją.